30 września 1940 – Polskie Skrzydła nad Anglią

Blog o Bohaterach, Historii i Miejscach, o których warto pamiętać.

Facebook
Twitter
LinkedIn

30 września 1940 – Polskie Skrzydła nad Anglią

fot. Personel RAF-u dokonuje przeglądu Messerschmitta Bf 109E-1 (Wn.4851 9+) pilotowanego przez Oberleutnanta Karla Fischera z 7./JG 27.

Poniedziałek 30 września 1940 roku przeszedł do historii jako jeden z najbardziej intensywnych dni powietrznych zmagań końca września. Pogoda sprzyjała operacjom – niebo nad południową Anglią było w większości pogodne, a słaby wiatr umożliwił Luftwaffe przeprowadzenie kolejnych wielkich nalotów. Niemcy spróbowali powrócić do taktyki bliskiej eskorty bombowców, licząc, że ścisła osłona Bf 109 i Bf 110 pozwoli im przebić się do brytyjskich celów. RAF miał jednak inne plany.

Pierwsze godziny i rozpoznanie
Już o świcie pojawiły się samotne maszyny wroga. Junkers Ju 88, który wyruszył nad Chesterfield, nie wrócił – został przechwycony nad Humber. Inne samoloty sondowały obronę na południowym wybrzeżu, sprawdzając czujność RAF-u. Wczesny dzień zwiastował, że to będzie ciężka doba.

Ataki nad Kentem i Londynem
O 9:00 ruszyła pierwsza fala – bombowce z eskortą Bf 109 wdarły się nad Kent. Niemcy próbowali uderzyć w Biggin Hill i Kenley, lecz zostali zatrzymani. Chwilę później kolejna, jeszcze silniejsza formacja została rozbita, choć lotnicy z II./JG 26 odnotowali swoje zwycięstwa.
Największe starcie miało miejsce o 13:10. Prawie 180 samolotów Luftwaffe ruszyło na Londyn. Na ich drodze stanęło „Big Wing” z Duxford – Kanadyjczycy, Brytyjczycy i Dywizjon 303. Polscy piloci znów pokazali klasę. Por. Witold Urbanowicz zestrzelił trzy maszyny, sierż. Karubin i ppor. Radomski dołożyli kolejne zwycięstwa. Radomski, choć rozbił się przy Lydd, wyszedł cało z katastrofy.

Bitwy nad Portland i południowym wybrzeżem
Około południa oraz późnym popołudniem walki przeniosły się nad Dorset i Devon. Ponad 200 maszyn Luftwaffe próbowało sforsować obronę, atakując Portland, Weymouth i Yeovil. RAF stawił twardy opór, a bombowce wracały do Francji w nieładzie, pozostawiając wraki w kanale La Manche.

Straty i bohaterstwo
Bilans dnia był ciężki dla Luftwaffe – 47 samolotów mniej, wielu doświadczonych pilotów już nigdy nie wróciło nad Anglię. RAF stracił 21 maszyn i ośmiu pilotów. Wśród historii tego dnia zapisał się dowódca eskadry Laurence Frank Sinclair, który ryzykując życie wyciągnął rannego lotnika z płonącego wraku.

Nocne bombardowania i cierpienie cywilów
Po zmroku rozpoczął się kolejny rozdział – 275 niemieckich bombowców skierowało się nad Wielką Brytanię. Londyn znów ucierpiał – uszkodzono zakłady w Wembley, Acton i Silvertown, zniszczono linie kolejowe i wodociągi. W Uxbridge zginęło 13 cywilów, setki domów w całej południowej Anglii legły w gruzach.

Podsumowanie
30 września 1940 roku Luftwaffe zapłaciła wysoką cenę za kolejne próby złamania brytyjskiej obrony. Polscy piloci z Dywizjonu 303 odegrali kluczową rolę w zatrzymaniu wroga, a ich odwaga i skuteczność znów zapisały się złotymi literami w historii Bitwy o Anglię.

Ostatnie Publikacje