fot. Jego Wysokość Król Jerzy VI rozmawia z wicemarszałkiem lotnictwa Keithem Parkiem podczas wizyty w bazie RAF Northolt, 26 września 1940 r.
Rankiem 26 września 1940 roku południowa Anglia obudziła się w słońcu – warunki, które dla Luftwaffe były zaproszeniem do intensywnych działań. Od wschodu do zachodu Niemcy prowadzili rozpoznanie i naloty, ale prawdziwy dramat rozegrał się później tego dnia – nad Londynem, Bristolem i przede wszystkim nad Southampton.
Poranne starcia
Już o 9:00 w stronę Londynu nadciągnęło 180 niemieckich samolotów. Trzynaście dywizjonów RAF, wsparte jednostkami z Grupy nr 12., poderwało się do walki. Większość bombowców udało się zawrócić, choć część dotarła nad stolicę. Kolejna fala – aż 300 samolotów – zaatakowała Kent i East Sussex. Bitwa powietrzna rozgorzała nad Maidstone, Tonbridge i Chatham.
Atak na Filton
Na zachodzie Luftwaffe spróbowała uderzyć w zakłady Bristol Aeroplane Company. Choć kilka bomb spadło na bazę w Filton, szkody były niewielkie – RAF utrzymał gotowość bojową.
Najtragiczniejszy cios – Southampton
Po południu, o 16:28, Luftwaffe skierowała swoją uwagę na strategiczny port i zakłady Supermarine, gdzie produkowano Spitfire’y – dumę RAF-u.
Pierwsza fala 27 bombowców Bf 110 zrzuciła ładunki na hale produkcyjne.
Chwilę później kolejnych 35 He 111 dopełniło zniszczenia, zasypując miasto 70 tonami bomb.
Zakłady zostały sparaliżowane, trzy samoloty zniszczone, a produkcja Spitfire’ów – czasowo wstrzymana. Straty w ludziach były dramatyczne: ok. 100 zabitych w mieście, dziesiątki budynków mieszkalnych i przemysłowych obróconych w gruzy.
303. Dywizjon w akcji
Podczas gdy Southampton płonęło, do walki ruszyli Polacy. 303. Dywizjon poderwał się z Northolt podczas wizyty króla Jerzego VI. „Czerwona Sekcja” dowodzona przez Ronalda Kelletta przechwyciła wracające bombowce nad kanałem La Manche.
Polacy zgłosili aż 13 zwycięstw – 7 He 111, 2 Do 17 i 4 Bf 109. Choć liczby te były zawyżone, to nie ulega wątpliwości: polscy piloci stanowili jedną z najbardziej drapieżnych jednostek RAF. Dwóch naszych lotników – sierżant Balc i porucznik Januszewicz – zmuszonych było do awaryjnego lądowania, lecz obaj przeżyli.
Nocne bombardowania
Na tym dzień się nie skończył. Od 19:30 do świtu 27 września Niemcy bombardowali Londyn, Liverpool, Hull, Coventry i wiele innych miast. W stolicy bomby spadły tuż obok Parlamentu i Gabinetu Wojennego, w Liverpoolu płonęły doki i magazyny.
Bilans dnia
RAF zgłosił: 32 samoloty wroga zniszczone, 10 prawdopodobnych, 11 uszkodzonych.
Luftwaffe faktycznie straciła: 9 maszyn.
RAF stracił: 8 samolotów i trzech pilotów.
Atak na Southampton był jednym z najbardziej bolesnych ciosów w brytyjski przemysł lotniczy podczas całej Bitwy o Anglię. Jednak dzięki wcześniejszej decentralizacji produkcji, Spitfire’y nie zniknęły z nieba. Wręcz przeciwnie – w kolejnych tygodniach Polacy i Brytyjczycy nadal bronili Wysp z niezłomną odwagą.

